|
Blog > Komentarze do wpisu
Faworki czyli chrust
Faworki czyli chrust, a może odwrotnie.Tak naprawdę to nie wiem, która nazwa jest fachowa, a która jest może "regionalizmem", ale to i tak nie ma znaczenia. Robimy je przeważnie w okresie karnawału. Właśnie wtedy gdy wiele osób zaklina wagę, żeby móc się zmieścić w karnawałowy strój , lub zaczyna się odchudzać bo czuje pierwsze powiewy wiosny. Więc pytam się po co to wszysto ? skoro one są takie kaloryczne. Oczywiście dla tradycji, bo z faworkami to jak z pączkami w tłusty czwartek nie zjedzone nie zaliczone. SKŁADNIKI:
WYKONANIE: Mąkę przesiać do miski. Dodać śmietanę , szczyptę soli , żółtka i jedno jajko. Wyrabiać ciasto i w trakcie wyrabiania dodać łyżkę spirytusu. Gdy ciasto mamy już wyrobione należy je dobrze wybić wałkiem do ciasta przez ok. 15-20 minut. Następnie odstawić ciasto aby "odpoczęło" na ok. 0,5 - 1 godziny. Po tym czasie ciasto wałkować porcjami . Ciasto musi być bardzo cienkie. Następnie kroimy na niewielkie paski z przecięciem w środku, przez które przekładamy jedną część ciasta tworząc faworki. Smażymy w bardzo gorącym tłuszczu i najlepiej żeby był to smalec. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem np.z cynamonem dla ciekawszego smaku. SMACZNEGO:))
poniedziałek, 28 lutego 2011, omega369
|
|
piękne Ci wyszły. też zawsze smażę na smalcu